Archiwa autora: dowcipy

Na pewnym szlacheckim przyjęciu jednemu z gości wymknął się mały wiaterek. Sala umilkła zaskoczona i patrzy się na niefortunnego biesiadnika. A nieszczęśnik zastanawia się, jak tu zatuszować to przykre zdarzenie. Wierci się, wierci na krześle, krzesło skrzypi przeraźliwie, a wszyscy nadal patrzą. Po chwili wstaje gospodarz i mówi:
– Waćpan, mebel spocisz, a tonacji i tak nie dobierzesz.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

Jasio praktykuje u fryzjera. A szef jest cięty, że nie pogadasz. Przychodzi stały klient i siada na fotelu. Szef mówi do Jasia:
– Masz gościa ogolić elegancko, a spróbuj go zaciąć to dostaniesz w łeb.
Jasio drżącymi rękami zabiera się do klienta. Goli.. goli.. i CIACH. Krew się leje. Szef wkurzony podbiega i bomba. Jasio ma podbite oko.
Ale klient dał się udobruchać. Jasio kończy robotę Goli.. goli.. i CIACH. Znowu zaciął klienta.
Szef podbiega i bomba, ale… Jasio nie głupi chłopiec, uchylił się i oberwał klient. Szef przeprasza, kaja się. Klient znowu wybacza. Jasio kończy robotę Goli.. goli.. i CIACH, ucho spadło na podłogę ! Jasio rozgląda się przestraszony i mówi do klienta
– Panie kopnij Pan to pod stół, bo nas szef pozabija.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

Do osiedlowego sklepu przychodzi facet i krzyczy:
– Poproszę o zapałki!
– Panie – odpowiada kioskarka – co pan tak wrzeszczysz? Nie jestem głucha! A jakie pan chcesz? z filtrem, czy bez?

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

Trener złości się na zawodnika:
– Ile razy mam ci powtarzać, ze konkurencja, w której startujesz nazywa się trójskok. To znaczy, ze odległość 17 metrów masz pokonywać trzema skokami, a nie jednym.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

– Już nigdy nie pójdę do tego jasnowidza. To jakiś oszust.
– A skąd wiesz?
– Bo jak zapukałem, to się spytał „Kto tam?”

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

W pociągu, w jednym przedziale siedzą żołnierz-szeregowy, generał, matka i jej 18-letnia córka. W pewnej chwili pociąg wjechał do tunelu, zrobiło się zupełnie ciemno. Słychać głośne plaśnięcie, jakby uderzenie w policzek. Pociąg wyjeżdża z tunelu.
Co sobie myślą te cztery osoby?
Matka:
„Oho, któryś z panów próbował dobierać się do mojej córeczki, a ona wymierzyła mu w policzek.”
Córka:
„Oho, mamusia ma jeszcze powodzenie.”
Generał:
„No tak, żołnierz skorzystał, a ja dostałem.”
Żołnierz:
„Jak jeszcze raz wjedziemy do tunelu, to znowu dam generałowi po MORDZIE.”

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

Na brzegu jeziora stoi dwóch wędkarzy. Przed nimi pływający na nartach człowiek znika pod wodą. Ruszają mu na ratunek. Po chwili wyciągają topielca na brzeg. Reanimują, robią sztuczne oddychanie.
– Roman – mówi nagle jeden z wędkarzy – to chyba nie ten. Nasz miał na nogach narty, a ten ma łyżwy.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać:
– ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać:
– ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać:
– ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromna bulą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda:
– Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

Dwóch filozofów przy obiedzie:
– Po co jeść? I tak g…o z tego!
– Z głodu jeszcze nikt się nie zesrał.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

– Mężczyzna w żółtych slipkach ma natychmiast opuścić teren pływalni – wrzeszczy ratownik.
– A dlaczego mam wyjść?
– Bo pan sika.
– Wszyscy to robią.
– Ale tylko pan z trampoliny.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)